O autorze
Public Relations & Digital Communication

www.milkowski.tel

linkedin.com

Ta jedna prosta zmiana rozwiąże nasze wszystkie problemy z demokracją. Zażądajmy jej wprowadzenia

Istnieje jedna bardzo prosta zmiana w zasadach funkcjonowania demokracji, która zapewni nam spokój. Przy najbliższych wyborach utnie ona wszystkie polemiki między obecnymi antagonistami na temat tego, czy ktoś ma mandat "większości" do wprowadzania swoich wizji, zapewni spokój polityczny na długie lata, a Polaków nauczy demokracji i brania odpowiedzialności za wybór, który podejmują przy urnie.

Ta dobra zmiana to obowiązek wyborczy obejmujący każdego uprawnionego do głosowania obywatela Polski.

Obowiązek wyborczy opierający się na prostych regułach:
1. Od każdego Obywatela państwo wymaga stawienia się przy urnie w trzech sytuacjach: wybory samorządowe, wybory prezydenckie, wybory parlamentarne.
2. Bez usprawiedliwienia można się nie pojawić na jednym głosowaniu. Np. głosujemy w wyborach samorządowych, za rok są parlamentarne - coś nam wypadło, ok może nas nie być bez usprawiedliwienia, jednak już przy kolejnych wyborach - prezydenckich - mamy obowiązek się stawić przy urnie. Jeżeli tego nie uczynimy, Urząd Skarbowy przy najbliższym rozliczeniu deklaracji podatkowej za określony rok, naliczy nam karę, np. w wysokości 200 zł, o tyle zapłacimy większy podatek.
3. Demokratyczne wybory to ŚWIĘTO DEMOKRACJI. Te 3 dni, które wypadają raz na 4 lub 5 lat, stają się dniami ustawowo wolnymi od pracy. Nikt nie może mieć wymówek, że wyborcza niedziela była akurat w jego przypadku dniem pracującym, pracodawca nie chciał go puścić, cokolwiek uniemożliwiło dotarcie na wybory. Święto demokracji wymaga odpowiedniej oprawy. Argument, że będzie miało to negatywny wpływ na gospodarkę w tym przypadku można odbić prostym stwierdzeniem: frekwencja na poziomie około 98% przy obowiązku wyborczym zaowocuje wyborami mającymi pełną legitymacją do rządzenia i rozwoju polskiej gospodarki, zmian które z nawiązką zniwelują te 3 wolne dni raz na kilka lat.

Zamieńmy wszystkie postulaty na obecnych wiecach, manifestacjach i pochodach na jeden prosty: "My obywatele żądamy wprowadzenia obowiązku wyborczego dla wszystkich uprawnionych do głosowania Polaków. Żądamy wprowadzenia obowiązku dla nas, chcemy prawnej i finansowej odpowiedzialności wiążącej nas z naszą demokracją. Jeżeli nie będziemy się wywiązywali z naszych obywatelskich obowiązków, żądamy kar finansowych nakładanych na nas w celu zdyscyplinowania nas jako obywateli".

Czy jakakolwiek władza może polemizować z takimi żądaniami obywateli? Czy jakakolwiek władza może odmówić wprowadzenia zmian prawnych, które nakładają dodatkowe obowiązki na obywateli, kiedy my sami o to poprosimy?

Taka zmiana w naszym kraju mogłaby zmienić wszystko: na dobre i dobrze. Kto odważy się jej nie wprowadzić?
Trwa ładowanie komentarzy...